Łowca złodziei

Łowca złodziei - Stephen Deas "Łapać złodzieja !" ten okrzyk elektryzuje ludzi po dziś dzień. Na przestrzeni wieków różnie radzono sobie z osobnikami łasymi na cudze dobro. W okresach wyjątkowo trudnych po prostu pozbawiano ich życia, w trochę lepszych dłoni lub ręki. Obecnie ze względu na niską szkodliwość społeczną (co moim zdaniem jest kompletną bzdurą, bo akurat w tym przypadku szkodliwość społeczna jest bardzo duża) puszcza się ich wolno, czym daje się tak-jakby przyzwolenie na drobne kradzieże. Już Harry Harrison w swoim cyklu o Stalowym Szczurze pisał, że trzeba złodzieja żeby złapać złodzieja. Co chyba dobrze tłumaczy sukcesy policji w wyłapywaniu drobnych złodziejaszków, i całkowite niepowodzenie przy złodziejach dużego kalibru. W świecie, który dopiero powoli podnosi się po długotrwałym konflikcie. Gdzie struktury państwowe są jeszcze słabe i mało wydolne, a prawo stanowione przegrywa z prawem pięści. Państwo gdzie za grosze można kupić wojenne sieroty i być dla nich panem życia lub śmierci, zmuszać do najpodlejszych i najgorszych robót za byle jaki dach nad głową i jeszcze gorszą strawę. Jest duże zapotrzebowanie na pracę dla Łowcy złodziei. Więcej na http://niepamietnikfprefecta.blogspot.com/2012/06/zapac-kradzieja.html