Ujeździć pegaza

Ujeździć pegaza - Anne McCaffrey Moja mózgownica i wszystkie przeczytane książki jakie do niej trafiły, przypomina (obecnie) trochę port dla starych wysłużonych statków, gdzie stoją one na luźnych cumach. Fale i pływy spowodowały, że niektóre z nich zderzyły się ze sobą i teraz tkwią takie poplątane, powszczepiane w siebie. Niektóre z nich zatonęły i wiem, że gdzieś tam są, tylko nie mogę ich wyciągnąć z odmętów przez tą plątaninę na wierzchu. Cały czas czytając tą książkę miałem wrażenie, że coś bardzo podobnego już miałem przed oczami, ale nie dałem rady wydobyć z tego wrażenia co to było. W sumie jest to podobne do kilku innych powieści i filmów jakie czytałem i widziałem. Trochę w podobie do cyklu Żebraczego Nancy Kress, trochę do powstawania Fundacji Asimova. Czerpali też z tego chyba autorzy X-menów i 4400. I tak mi się to wszystko poplątało, że nie dociekłem co mnie uwierało podczas czytania (może jeszcze sobie przypomnę, to wspomnę). Więcej na http://niepamietnikfprefecta.blogspot.com/2012/05/o-czym-myslaes-kiedy-myslaes-ze-ja.html