Przejście przez lustro

Przejście przez lustro - Janusz Andrzej Zajdel Tu wasz szalejący po galaktyce reporter. Ze względu na relatywizm, wielu z tych, dla których pisałem swoje pierwsze felietony już nie żyje, ale show must go on, jak to GLoBULon III Oklapły z Merqrego śpiewał. Dziś nadaje z pierwszej pozaukładowej stacji naukowo-ekspedycyjnej im.Janusza A. Zajdla, i jak mi tu kompnot podpowiada, to był jakiś XX wieczny pisarz (co to jest pisarz, dobra później mi wytłumaczysz) podobno jeszcze trzysta lat temu przyznawano nagrodę jego imienia. Muszę wam powiedzieć, że samo dokowanie było jak przejście przez lustro, stacja jest nowiutka i błyszczy jak zwierciadło na tle kosmicznej czerni. Kręcę się po głównym korytarzu tam i z powrotem, jakiś robot miał mnie oprowadzić po kompleksie. Pokazać najnowsze kapsuły hibernacyjne, które pozwolą obecnie nieuleczalnym doczekać do czasów wynalezienia skutecznej terapii albo podróży w czasie. Muszę wam powiedzieć, że te automaty robią się coraz bardziej bezczelne, musiałem biec za nim. Zupełnie nie zwracał na mnie uwagi, jakiś bunt szykują czy co? Jest tu iście diabelski młyn. Ledwo zobaczyłem kapsuły, a już dowiedziałem się o kolejnym prowadzonym eksperymencie. Podobno bada się tu możliwość genetycznego uodpornienia na promieniowanie kosmiczne. Ale cii, bo to ściśle tajne, przed oblukaniem wykasować. Więcej na http://niepamietnikfprefecta.blogspot.com/2012/04/ahoj-tam-w-kosmosie.html