Nocna zmiana

Nocna zmiana - Stephen King Umysł Stephena Kinga podzielony jest na wiele sal. Większość to sale tortur, reszta jest znacznie gorsza. Niektóre są na swój sposób nawet zabawne. Na widok innych człowiek zaczyna się odruchowo drapać i podejrzliwie rozglądać po kontach własnego umysłu i mieszkania. Po wizycie w kilku człowiek przestaje się dziwić czemu Amerykanie muszą korzystać z usług psychoterapeutów. Do kilkunastu z tych sal możemy zajrzeć dzięki tej pozycji, która składa się z dwudziestu opowiadań. Za pierwszymi drzwiami na posępnie wyglądającym sekretarzyku znajdujemy epistolografie, po przeczytaniu której, przekonamy się, że prawo zakazujące czytania cudzej korespondencji nie jest głupie. Przejdźmy szybko do drugich drzwi. Jak to są zaspawane, choć może to i lepiej. Nigdy nie wiadomo co się czai w piwnicach starych domów, długo zamieszkiwanych przez jednych właścicieli. A co może wyrosnąć w dawno, bardzo dawno temu porzuconej i zamkniętej na głucho piwnicy fabrycznej. W fabryce, której właściciele nie za bardzo przejmują się ekologią. Ale oto i trzecie drzwi, za którymi przyjmie nas (ale tylko Amerykanów, bogatych Amerykanów) bardzo miły pan doktor. Wytłumaczy nam, że zupełnie nie mamy co się przejmować kolejnymi pandemiami grypy. Jakoś mnie tak stawy pobolewają, panie doktorze i khy, khy, pokasłuję, czy ja umrę? Na to się nie umiera, a my mamy jeszcze dużo do zobaczenia, a oto drzwi numer cztery. Tak to drzwi od sejfu. Jakiego sejfu? Sejfu NASA, to tu trzyma się największe sekrety, co słonko widziało, a co zobaczyli kosmonauci, a co zobaczyło kosmonautów, a o czym wy się nie dowiecie. Znacznie więcej i trochę inaczej na http://niepamietnikfprefecta.blogspot.com/2012/04/cztery-niepokoje.html