Ślepy zaułek

Ślepy zaułek - Stuart MacBride Tym razem z pełną premedytacją (a jak wiadomo, to tylko podwyższa wyrok) wybrałem się znowu do Aberdeen. Jako, że nigdy nie lubiłem zimna i pluchy, bo wolę się dwa razy spocić niźli raz zmoknąć, wyruszyłem w lato. A w Aberdeen to lato było wyjątkowo gorące i to nie tylko w przenośni. Słońce nagrzewało granitowe miasto i przypiekało jego mieszkańców nieprzyzwyczajonych do takiej pogody. Upał, na szczęście, łagodziła trochę bryza znad morza Północnego. W taki skwar ciężko jest utrzymać nerwy na wodzy, a jak na dokładkę, ktoś wycina ludziom oczy wraz z powiekami i potem wypala oczodoły, niema się co dziwić, że gliniarzom puszczają nerwy. Obrywają przy tym całkiem niewinne osoby. Ofiarami szaleńca są głównie Polscy imigranci, ale jak w ten sam sposób zaatakowano przywódcę jednego z gangów w Aberdeen, a siedziba tego gangu zostaje spalona, sprawa przybiera całkiem inny obrót. Na dokładkę, zupełnie przypadkowo, policjanci odkrywają magazyn broni, a to zapowiada wojnę gangów. Sierżant McRae musi się sprężyć, inaczej dość spokojne dotychczas ulice granitowego miasta spłyną krwią. Na dokładkę pojawia się możliwość awansu, a Logan ostatnio nie miał najlepszej passy. A jeszcze inspektor Steel i jej żonę dopadł instynkt macierzyński, który zafiksował się na naszym dzielnym sierżancie jako przyszłym tatusiu. Zaś śledztwo prowadzi do Polski i weź tu się nie rozpij człowieku. Więcej na http://niepamietnikfprefecta.blogspot.com/2012/02/piekne-oczy-masz-komu-je-dasz.html